Czym jest nasz obóz .
 Program .
 Cel obozu .
 Dlaczego warto .
   informator 2010 .
reklamówka .
Organizatorzy .
 Video .
 Świadectwa .
 Sprawozdania .
 Potrzeby .
Motyw jpg .

 Konferencja .

 strony partnerskie :
 glosuzdrowienia.pl .
 przebudzenie.info.pl .
 przebudzenie.socjum.pl .


 

Cel .

Dlaczego iść!?
- Ponieważ Jezus powiedział: IDŹCIE!!

Dlaczego Jezus powiedział: "Idźcie"!?
- Jezus powiedział "IDŹCIE" dla następujących powodów:

  1. żeby zejść z własnej drogi, którą Bóg nazywa złą, błędną, szeroką
    /Ez.33:11; Iz.53:6; Mt.7:13/

  2. żeby przejść ciasną Bramą, którą Bóg obdarzył jedynym imieniem pod niebem, przez które można być zbawionym
    /Mt7:14; Jn.10:9; Dz.4:12/

  3. żeby wejść na wąską drogę, którą Bóg nazywa Życiem i Prawdą w Jezusie
    /Mt.7:14; Jn.14:6; Jn.5:12; Ef.4:21/

  4. żeby iść za Tym, który powiedział: "Pójdźcie za mną"
    /Mt.4:19/

  5. żeby przychodzić do tego, który powiedział: "Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie"
    /Mt.11:28/

  6. żeby iść za Tym, który powiedział: "Żaden, który (...) ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego"
    /Łk.9:62/

  7. żeby nieść słodkie jarzmo Tego, który powiedział: "Bierz krzyż swój na siebie codziennie i naśladuj mnie"
    /Łk.9:23; Mt.10:38; Mr.8:34/

  8. żeby roznieść nowinę o Tym, który powiedział: "Idąc na cały świat głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu"
    /Mr.16:15/

  9. żeby dojść do chwały Tego, który powie: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo przygotowane dla was od założenia świata"
    /Mt.25:34/

  10. IDŹCIE:
    Mt.28:19; Mr.16:15; Łk.10:1-3; 2Kor.5:7; Dz.8:4; Łk.9:1-6; Łk.10:19


    IDZIEMY DLA JEZUSA

    Może być wiele błogosławionych sposobów spędzania wolnego czasu. Zwłaszcza w sam środek wakacji. Wielkim błogosławieństwem może być czas spędzony na konferencjach, czy na wyjeździe w piękne okolice. Każdy czas, który spędzamy z Panem ma swoją cudowną, niepowtarzalną specyfikę.

    Jestem także przekonany, że ci którzy do tej pory zdecydowali się wziąć udział w obozach ewangelizacyjnych mogli docenić wspaniałość i niepowtarzalność tego, co Pan czynił zarówno pomiędzy nami, jak i dla tych, którzy przez nas mieli możliwość usłyszeć o Bożej miłości. I choć słowa z całą pewnością nie oddadzą w pełni tego, czego mogliśmy doświadczyć, mam jednak nadzieję, że to świadectwo wzmocni twoją wiarę w to, że Pan naprawdę dotyka się naszego kraju swą miłością i pobudza ludzi do nowego życia, a chrześcijan do mocniejszego oddania się w służbę dla Niego.

    Zgodne działanie chrześcijan o różnych poglądach, sprawiło że nasze serca zostały znacznie poszerzone. Okazało się, że dzielące nas różnice stały się nieistotne podczas wspólnej pracy dla Pana. Dla wielu spośród nas była to bardzo mocna, praktyczna lekcja ewangelizacji. Wymagało to czasem przełamania związanych z tym lęków, ale atmosfera obozu w naturalny sposób skłaniała do działania. Dla większości uczestników ewangelizacja stawała się radością i stylem życia. W trakcie obozu chyba wszystkim nam udzielał się "klimat" Dziejów Apostolskich. Boża obecność pomiędzy nami była niezwykle namacalna. Codziennie towarzyszyła nam wiara, że Pan będzie zbawiał nowe dusze. Maszerując mogliśmy modlić się o tych, którym będzie zwiastowana ewangelia. Duch Boży pobudzał nas wtedy bardzo mocno, tak że zanim dotarliśmy do celu, już świętowaliśmy zwycięstwo jakie nam tam przyjdzie oglądać. I choć nie byliśmy w stanie zatrzymać się w każdej miejscowości by głosić ewangelię, mogliśmy jednak błogosławić mijane wsie i domy, głosić ewangelię przez "tubę" i rozdawać traktaty ewangelizacyjne lub zaproszenia. Przemarsz zorganizowanej grupy entuzjastów z transparentami, wykrzykujących na cześć Pana i śpiewających głośne pieśni wywoływał zdziwienie i zainteresowanie. Tym bardziej pantomimy i ewangelizacje, które odbywały się w centrach miejscowości, kinach, domach kultury czy siedzibach zborów.

    Często ewangelizacje przyciągały po kilkadziesiąt, a i niekiedy więcej osób. W małych miejscowościach ewangelizacje stawały się wręcz wydarzeniem dnia. Niekiedy sale były pełne po brzegi. Ludzie zostawali dotykani Bożą miłością i wielu podjęło osobiste decyzje pójścia za Panem. Bóg przyznawał się także do swojego dzieła uzdrowieniami. Później przychodził kolejny dzień i kolejne 15-20 kilometrów do przejścia do następnej miejscowości na trasie, by i tam głosić Ewangelię. Bezpośrednio po zakończeniu obozów wędrownych (począwszy od drugiego) odbywały się tygodnie ewangelizacyjne w ostatnim punkcie marszu lub w jego pobliżu. I choć można na nich nieco odpocząć od maszerowania, nie są one bynajmniej czasem odpoczynku od głoszenia ewangelii.